Twój osobisty doradca życiowy

Prawo Przyciągania mówi, że podobne przyciąga podobne. Bogaci bogatych, biedni biednych, szczęśliwi szczęśliwych, smutni smutnych. Tak samo dzieje się z myślami, bo przecież to one są źródłem każdego z tych stanów, które możemy zobaczyć na zewnątrz. Wystarczy, że skupisz się na jakimkolwiek przedmiocie, dajmy na to filiżance kawy a za chwilę pojawią się myśli podobne w stylu zapachu, unoszącego się ciepła, może książka, którą lubisz wtedy czytać. Prawa Przyciągania nie trzeba zawsze od razu tłumaczyć od manifestacji, tego, czego się chce. Można zacząć po prostu od myśli, które się skupiają wokół pierwotnej. Kiedy zaczniesz się dłużej skupiać, kiedy zaczniesz się wczuwać w daną sytuację możesz zacząć czuć: przyjemność, szczęście, relaks albo stres czy brak energii i zmęczenie. Mam na myśli wszystkie emocje, które pojawią się wewnątrz, wywołane myślami. W jakiś tajemniczy sposób każdy dokładnie wie, kiedy emocja jest dobra a kiedy nie. Nawet jeśli nie potrafi jej nazwać. I tu się zaczyna magia.


Każdy inni, wszyscy równi

Być może każdy z nas narodził się w kompletnie różnych warunkach. Jedni w szpitalu, inni w taksówce. Niektórzy w demokracji, inni w ucisku dyktatora. Każdy z nas miał inne rodziny i inne środki jakimi dysponował. Jedyna rzecz, która się nigdy w nas nie zmienia i zrównuje nas wszystkich do jednej rodziny jest fakt możliwości stwarzania myślami emocji oraz ich manifestacji. Każdy to umie! Każdy to robi! Cały czas, w kółko i będzie robił przez całą wieczność, bo jesteśmy jednym bogiem. Ten kompas w jaki zostaliśmy wyposażeni to właśnie system reakcji na myśli: czujemy się z czymś dobrze lub też źle i nie wiadomo skąd dokładnie potrafimy to określić. To jest właśnie nasz osobisty doradca życiowy. Jak z niego korzystać?

Nie czuję, że kreuję

Najczęściej naszą rzeczywistość kreujemy poprzez zwracanie uwagi na to, co jest i wtedy tworzymy jeszcze więcej tego samego. Nie jesteśmy świadomi tego, co wybieramy więc narzekamy, że tego jest tak dużo więc przyjdzie jeszcze więcej. To trochę jak zaklęte koło. Mimo tego, że czujemy się źle ze zwracaniem uwagi na coś, co nas drażni dalej to robimy bo skupienie się na czymś przyjemnym jest wbrew pozorom o wiele trudniejsze. Dzieje się tak, ponieważ Prawo Przyciągania powoduje, że łatwiej jest myśleć o tym o czym już myślisz, niż nagle zmienić tor, bo przyciąga ono kolejne podobne energie do danej sytuacji. Czujesz się źle – więc łatwiej jest czuć się gorzej. Ignorujemy nasz wewnętrzny głos emocji, który mówi: to boli, to nie przybliża cię do tego, kim jesteś, przestań.

Fantazja jest od tego, aby bawić się na całego

Innym przypadkiem, kiedy kreujemy naszą rzeczywistość jest przypadek wizualizacji. Tak wiele się o niej mówi, że mam wrażenie czasami jakby została wokół niej stworzona jakaś nowa filozofia. Tymczasem to jest naprawdę bardzo proste i robimy to cały czas. Wystarczy, że przypomnisz sobie gdzie stoi czajnik w twojej kuchni: natychmiast wyobrazisz sobie to miejsce i bam! właśnie wizualizowałeś. Każdy potrafi to robić, niektórzy jednak na krócej.

Cała magia wizualizacji polega na tym, że mózg kompletnie nie odróżnia rzeczywistości od obrazu w mózgu. Zresztą tak serio mówiąc: jaka jest różnica pomiędzy obrazem w mózgu stworzonym przez twoje oczy a tym stworzonym przez twoją świadomą wolę z wyłączeniem oczu? Niewielka raczej a efekt jest taki sam: przyciągasz to, co widzisz. Prawo Przyciągania daje ci to na czym się skupiasz, nieważne, czy to jest, czy będzie, czy było, czy to zostało wymyślone i jest fikcyjne. To po prostu go nie obchodzi. Obchodzi go tylko to, ku czemu kierujesz uwagę. Fajnie, nie?

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

Tak więc nasz wspaniały duży organ w głowie nie tylko jest tak miły, że nie odróżnia wyobrażenia od obrazu z nerwu wzrokowego ale też powoduje taką samą reakcję fizyczną w naszym ciele! Możesz zacząć się denerwować, a może cieszyć i poczuć jak twoje serce bije szybciej. W tym momencie pojawią się emocje, które z precyzją zegarmistrza wskazują ci jak bardzo zbliżyłeś się do tego, co chcesz mieć. Jak widzisz, emocje towarzyszą nam zawsze a ich intensywność i pewność co do tego, co się czuje daje wszechświatowi jasną i zdecydowaną informację: trzeba mu to dać, bo on jest święcie przekonany, że już jest tego właścicielem.

Nie musisz wiedzieć – wystarczy, że czujesz

Ludzie często nie mogą ogarnąć jednej ważnej rzeczy: skoro czegoś nie widać to ta rzecz nie istnieje. Albo inaczej: jest nieprawdziwa. W tym momencie nasze kochane dzieciaki, które uczą się w szkole mogą powiedzieć: a powietrze? a promieniowanie jonizujące? No tak, tak, tak. Ale to się da zmierzyć, czyż nie? Promieniowanie jest dokładnie opisane, nawet zważone są jego cząsteczki, tak samo z powietrzem, które możemy sprężyć, albo poczuć w płucach i krtani. A właśnie: poczuć. Wszechświat daje nam, to do czego jesteśmy przekonani, że już to mamy. Kiedy jesteśmy przekonani to czujemy, że coś jest prawdą. Często spotykałam się z opisami cudownym uleczeń, że ktoś nagle poczuł, że już jest uzdrowiony. Nie miał dowodów, a jednak już to czuł. Dlatego otrzymał. Jeśli więc ludzie myślą, że coś co tylko czujemy, że jest dajmy na to nasz partner, o którym śnimy – jest nieprawdziwy, bo tylko to czujemy, to czy w takim razie miłość jest nieprawdziwa? Radość jest nieprawdziwa? Czy strach jest nieprawdziwy?

Jest prawdziwy. Wszystkie te emocje są jak najbardziej prawdziwe. Tak samo jak wszystkie inne przeczucia, które się manifestują. (Nie bez kozery nazywa się ten proces w ten sposób: przecież manifestacja to pokazanie tego, co jest w środku, pokazanie tego światu.) Tylko rzeczywistość jest iluzją, która pomaga nam tych stanów doznawać. Rzeczywistość, która wszystko jedno gdzie jest: czy tylko w głowie przed snem, czy na jawie. Emocje mówią nam po prostu czy jesteśmy bliżej, czy dalej tego, czego chcemy. Nieważne jak je nazwiesz: wzruszeniem, radością, czy spokojem. Jeśli dają ulgę, jeśli powodują, że po prostu w środku niewytłumaczalnie czujesz się dobrze to znaczy, że to jest dobre.

Jesteśmy tu po to by czuć się dobrze, czuć się atrakcyjnie, czuć się szczęśliwymi, czuć się pewnymi siebie, czuć się mocnymi. Wszystkie inne sprawy są po to, by wywołać te emocje.

Dzieje się tak dlatego, że wtedy jesteśmy tym, kim w głębi serca wiemy, że jesteśmy: miłością, szczęściem, radością i wszystkim co pozytywne.

Czucia się dobrze wszystkim życzę,
Andżelika :)

Reklamy

One thought on “Twój osobisty doradca życiowy

Dodaj Komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s