Bez cenzury proszę państwa

Ludzie są najlepszymi cenzorami samych siebie. Nie żeby robili to specjalnie. Gdyby tylko byli świadomi przekonań jakie żywią o świecie i sobie, gdyby tylko dostrzegli w nich tylko i wyłącznie przekonanie, wibracyjną matrycę, którą utrwalili w swoim schematycznym myśleniu dostrzegliby, że wcale nie muszą poświęcać już więcej uwagi temu, co ich hamuje. A hamuje ich zajebiście dużo.

Ludzie są najlepszymi cenzorami samych siebie – to mój wniosek, który wyciągam na podstawie samej siebie i wielu książek psychologicznych, których przeczytałam już kilka ładnych stosików. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że ja jestem tego świadoma. Jak widać, coś jednak z tym robię, a ten blog, który jest kontynuacją – pewnym przedłużeniem – kilku innych blogów z przeszłości a przede wszystkim Sekretu Życia w Obfitości, który obdarzył mnie największą możliwą wiarą w siebie i w to, co piszę – jest najlepszym tego dowodem. Staram się.

Na początku wydawało mi się, że ezoteryka jest moim zainteresowaniem. Pisałam, że interesuję się rozwojem osobistym. Wszystko to zaczęło się z siedem lat temu, ale nie mogę tego nazwać zainteresowaniem. Interesować się można farmacją studiując ją. Rozwój osobisty i „to” czyli wszystko, co zyskało taką roboczą nazwę w moim umyśle, owo tajemnicze „to” jest wielkim workiem, do którego mogę wrzucić wszystko, co kojarzy mi się z: prawem przyciągania, ezoteryką, czakrami, jogą, przekazami aniołów i innych istot, których nawet nazwać nie umiem, książkami psychologicznymi, psychotronicznymi, literaturą sukcesu, wszystko, co związane z duchowością, rozwojem świadomości, magią, huną, medytacją… mogłabym tak pisać w nieskończoność.

System Czakramów w Ludzkim Ciele
System Czakramów w Ludzkim Ciele

Więc na początku były to niewinne książki, które czytałam z zapartym tchem zbliżając się coraz bardziej do tego, co czułam. Największymi dla mnie przełomami były trzy serie „Rozmów z Bogiem” oraz channeling Abraham-Hicks. Odetchnęłam z ulgą. Byłam w domu. Dowiedziałam się wszystkiego, czego tak bardzo pragnęłam.

Bawiłam się ze Wszechświatem w Prawo Przyciągania. Eksperymentom nie było końca (nadal nie ma :D), działo się to, co chciałam od przypadkowych znajomości, pieniądze na ulicy po największe moje wyobrażenia, który się ziściły. Jednym z nich było pisanie właśnie dla Sekretu Życia w Obfitości. Stało się to wszystko tak szybko i tak cudownie, że do dziś otaczam te wydarzenia zadziwieniem, pomimo tego, że wiedziałam, że to tak działa.

Wszystko się jednak potoczyło zbyt szybko. Ze względu na doskonałość z jaką udawało mi się kreować swoją rzeczywistość zaczęłam robić rzeczy, które nie podobały się mojej rodzinie. Napotkałam opór i zarzuty należenia do sekty (?). Pomimo niezwykłych doświadczeń, jakie cały czas pojawiały się w mojej rzeczywistości w moich wspomnieniach widzę to wszystko jak zawstydzona dziewczynka. Bałam się i nadal boję – odrzucenia.

Nie przestałam jednak od czasu do czasu pisać i wyrażać to, o czym myślę. Zaczęłam czytać przekazy aniołów, które na początku wydawały mi się kompletnie z kosmosu (właściwie z niego pochodzą :D) ale z czasem zaczęły mieć większy sens niż wszystko inne. Dziś czytam tylko je, Abrahama nie słuchałam już dawno, wydaje mi się, że otrzymałam od Nich wszystko, czego potrzebowałam w pewnym okresie życia.

Więc niedawno uświadomiłam sobie, że mojej pasji łamanej na zainteresowanie nie można już w ten sposób kwalifikować. Wszystko, co przeczytałam, usłyszałam, doświadczyłam zmieniło mój sposób myślenia i życia. To już nie jest zainteresowanie, to jestem ja!

Postrzegam świat zupełnie inaczej niż większość osób, co często powoduje, że czuję się zagubioną. Chciałabym móc wyrażać siebie swobodnie, otworzyć swoją czakrę gardła, a ujmując to „po ludzku” mówić, to co myślę.

Ten blog jest pewną początkową tego formą wyrazu. Nie można długo ukrywać swojej prawdziwej osoby. Jedyny problem jest taki, że postrzegałam swoje własne „ja” w złym świetle, uświadamiając sobie coraz bardziej absurd tego, że moje „dobre postrzeganie pełne miłości” może być „złe”. No przecież jak to brzmi w ogóle.

Aż wreszcie pojawiła się nieodparta chęć bycia sobą i strach przed tym, że cały czas po części coś udając tracę prawdziwą siebie i to zajebistą siebie.

Trafiłam dziś na stronę rebelianci.org utworzoną w atmosferze demotywatorów, komixxów i tak dalej. Kiedy zobaczyłam, że nie jestem dzisiaj sama w myśleniu, jakiego używam (ponieważ najlepiej mi ono służy) poczułam odwagę, ulgę, ekscytację i dlatego piszę.

Bo jeśli kiedykolwiek miałabym się wyrzec ciągłego rozwoju świadomości, duchowości i myślenia w sposób, który pozwala mi na takie właśnie postrzeganie rzeczywistości – wyrzekłabym się siebie.

Moje strony na YouTubie wypełniają medytacje i duchowe filmiki, moją stronę na fejsie zalewają angielskie witryny o podnoszeniu świadomości i Nowej Ziemi. Moją półkę z książkami zajmują tylko książki o rozwoju osobistym. Tak, to jestem ja. Koniec z udawaniem.

3reb16
Na koniec gif z rebelianci.org, który podbił moje serce. Mam nadzieję, że podbije i Wasze.

Advertisements

Dodaj Komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s