Dlaczego nigdy nie powinieneś porównywać się do innych

Cztery minuty w absolutnej ciszy. Tylko drgające źrenice zdradzają wewnętrzną burzę. I chociaż wokół nas panuje cisza, w środku jest głośniej niż na niejednym stadionie. Tylko drgające źrenice i poruszające się od czasu do czasu dłonie zdradzają monolog, który prowadzi każdy z nas w środku swojej istoty. Proste ćwiczenie, chwila czasu, dwie osoby. „Nic trudnego” – tak się może zdawać.

Patrz się cztery minuty w oczy drugiej, nieznajomej ci osoby a poznasz samego siebie bardziej niż podczas niejednej spowiedzi.

Ćwiczenie, o którym mówię przeprowadziłam razem z ludźmi, których miałam zaszczyt poznać podczas jednego ze spotkań rozwoju osobistego. Cztery minuty rozwinęły mnie bardziej niż wiele stron książek o naszej ludzkiej naturze. Żadne słowa nie zastąpią doświadczenia.
all-eyes-and-a-desire-l
Głos, o którym mowa – głos, który każdy z nas słyszał w momencie siadania na przeciwko nieznajomej twarzy może być nazywany różnie: podświadomością, głosem wewnętrznym, głosem krytyki i tak dalej. Nieważne jak go nazwiemy, wiemy, że istnieje i że jest częścią nas. Zazwyczaj nieuświadomiony kieruje wieloma naszymi decyzjami.

Ba, nawet całym naszym życiem.

Jego rolą, jak zauważyłam, było dopasowanie się, poszukiwanie akceptacji, stanie się okej. Mówił mi wszystko po to, abym mogła być postrzegana dobrze, tak abym sama czuła się w porządku wśród wszystkich naokoło.

Kiedy okazało się, że każdy z nas słyszy ten głos uświadomiłam sobie, że nie jestem jakimś  szalonym wyjątkiem. Każdy z nas jest na swój sposób ale ponieważ poszukuje miłości to chce ją otrzymać w jakikolwiek możliwy sposób na przykład poprzez bycie podobnym.

Być może ten wewnętrzny głos to nasze ewolucyjne przystosowanie, które zapewnia nam bezpieczeństwo w „stadzie”. Być może.

akceptacja-siebie

To, do czego dążę leży jednak głębiej.

Dzięki temu głosowi oraz nieokiełznanemu strachowi możemy być skorzy porównywać się do innych w każdej możliwej sytuacji a im mniejsze poczucie wartości tym większa potrzeba poszukiwania akceptacji a więc większe prawdopodobieństwo porównywania każdego swojego zachowania z drugą osobą po to aby sprawdzić, czy otrzymamy miłość.

Jeśli porównywanie się z kimś innym wypływa z poczucia bezwartościowości nigdy nie przyniesie rozwoju. Raczej zatrzyma nas z tyłu. Powie nam: nie jesteś taki on, jak więc możesz być sobą, skoro to, kim jesteś nie jest takie super?

Przyznasz, że brzmi to absurdalnie, jednak bardzo często to, co czujemy właśnie tak by brzmiało gdybyśmy to ubrali w słowa.

Jeśli tylko uświadomimy sobie, że powinniśmy raczej porównywać się sami do siebie, do osoby, którą byliśmy wcześniej, że nasze doświadczenie zawsze jest czymś innym niż tej drugiej osoby – możemy sobie odpuścić.

Bardzo długo w swoim życiu miałam etap poszukiwania akceptacji u innych poprzez próbę dostosowania się do ich własnych preferencji. Oczywiście wypadało to mega kiepsko – i dla nich, bo nic sobą nie wnosiłam jako osobą, oraz dla samej siebie tym bardziej – bo nie otrzymywałam wtedy poszukiwanej akceptacji a nawet dokładne jej przeciwieństwa.

Jakoś niedawno jednak, po ogromnej ilości prób podejmowanych w celu odzyskania miłości do samej siebie – odpuściłam. Presja jaką sama na siebie nakładałam była tak duża, że w końcu przegięłam. Odpuściłam w jednej chwili, bo pomyślałam sobie: kurcze, ale ja po prostu jestem jaka jestem i nic poza tym.

PO CO MAM STARAĆ SIĘ BYĆ KIMŚ INNYM?

Poczułam ogromna ulgę. Poczułam szacunek do samej siebie. Poczułam, że naprawdę nie muszę być kimś innym. Poczułam, że mogę być jedynie sobą i nawet jeśli ktoś tego tak bardzo nie lubi – przykro mi, ale ja nie mam zamiaru się zmieniać bo to nigdy mi się to nie udało (chociaż próbowałam, naprawdę bardzo), zresztą – po co?

Kiedy odpuściłam strach przed odrzuceniem zaczęłam szczerze siebie lubić. Dostrzegać to, co przeszłam i to, co dzięki temu zbudowałam. Akceptować swoją wyjątkowość.

feature_make-your-website-unique-1

Każda próba dostosowania się do cech innej osoby jest gwałtem na tobie.

To jak wzięcie noża i próba okaleczenia siebie po to, aby przypominać kogoś innego.

Dla Wszechświata, Boga, Miłości jesteś po prostu tym, kim jesteś i w doskonały sposób wykonujesz swoją rolę wpisaną w cechy, które sam wybrałeś. Wybrałeś bardzo dobrze. Nie mogłeś wybrać lepiej, ponieważ w tym Wszechświecie nie ma przypadków.

Uczucie, które masz kiedy stajesz się częścią ludzi, którzy znają ciebie naprawdę jest absolutnie nie do opisania. Nawet jeśli do tej pory byłeś kimś innym i wszyscy kochali kogoś innego spróbuj, czy pokochają prawdziwego ciebie. Jeśli nie – znajdą się tacy, którzy dadzą tobie milion więcej niż, ci którzy znali twoją maskę, a nie prawdziwą tożsamość.

Jeśli mowa o porównywaniu – porównuj swoje umiejętności, zamiast samego siebie. Jeśli ktoś umie lepiej gotować, przyjrzyj się jego technice krojenia marchewki zamiast przyglądać się całej swojej osobie i stwierdzać na tej podstawie, że jesteś mniej wartościowy.

Energię, którą pożytkujesz na strach przed odrzuceniem spożytkuj na miłość do swojego potencjału. Przecież skoro ktoś inny potrafi gotować, pływać, rysować, śpiewać… to dlaczego nie ty?

Czym się różnisz?!

No właśnie.
Niczym.

Namasté,
Andżelika

Reklamy

4 thoughts on “Dlaczego nigdy nie powinieneś porównywać się do innych

  1. A co z porównywaniem tego, co widzę w lustrze z tym, co chciałabym tam zobaczyć? Więcej – czego oczekuję…? Jak przeskoczyć brak akceptacji faktu, że rzeczywistość nigdy nie będzie taka, jaką chcę widzieć?

    1. Droga Cashmere Frog –

      Jak sama zapewne zauważyłaś akceptacja to jest DOKŁADNIE to, czego potrzebujesz. Pragniesz jej tak bardzo, że z tego powodu chciałabyś zmienić to, co widzisz w lustrze. Oczywiście jestem przekonana, że z pewnością istnieją metody oraz możliwości, którymi dysponujesz aby zmienić to, co widzisz w tym lustrze – no chyba, że faktycznie sytuacja jest podbramkowa.

      W takiej sytuacji zaakceptowanie siebie jest JEDYNYM wyjściem. Dodatkowo podpowiem Ci, że sama miałam w przeszłości mnóstwo kompleksów odnośnie wyglądu. Czułam się źle sama ze sobą (chociaż jak zapewne zauważyłaś – w ogóle nie mam czym się martwić, cóż – moje kompleksy wynikały właśnie z braku akceptacji samej siebie) i miałam wrażenie, że wszyscy zauważają tylko i wyłącznie to, co widziałam ja – same wady mojej fizyczności. Kiedy jednak zaczęłam afirmować i zmieniać swoje podejście do własnego wyglądu nie tylko faktycznie poczułam się świetnie ale powiem Ci w tajemnicy, że Wszechświat zaczął to odwzorowywać i manifestować na około ludzi, którzy uważali podobnie. Do dziś w efekcie nie spotkałam osoby, która twierdziłaby, że nie jestem atrakcyjna.

      Sama też pewnie potrafisz od razu wymienić osoby, których wygląd być może nie stoi na czele ich zalet jednak są tak pewnymi siebie i ciepłymi ludźmi, że w efekcie ich wygląd staje się nie tylko akceptowalny ale nawet bardzo przyciągający, właśnie dzięki ich miłości do samych siebie.

      To, czego chcemy to zawsze są emocje. Chcesz czuć się dobrze, kiedy patrzysz w lustro. Zacznij dostrzegać to, co jest dobrego i powtarzać, że akceptujesz, to co Ci się nie podoba, a zobaczysz, co Wszechświat ma do oferowania w zamian!

      Namaste!

  2. Dokładnie !! nasz rozwój nie polega na dostosowaniu ani dopasowywaniu się do innych ludzi, raczej polega on na rozwijaniu cech naszej osobowości a jeżeli próbujemy się do kogoś dopasować lub zmienić dla tej osoby tzn. ” ee no chyba to nie jest dla mnie odpowiednie towarzystwo, ani właściwe miejsce”. A ja powiem że, jest to idealna osoba, i idealne miejsce do tego aby w końcu nauczyć się tej jakże ważnej rzeczy – być sobą. Nigdy nie ma najodpowiedniejszego momentu do tego aby coś zmienić, niż chwila obecna. Wątpliwości nie znikną, uczucie bezradności także, do momentu kiedy nie nastanie wielka apokalipsa – zrobimy mały krok w przód.

    Jak widać wewnętrzny dialog czasem może się do czegoś przydać jeżeli odpowiednio z niego korzystamy :)

    Dzięki Andżel.

Dodaj Komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s