zołza

Rozdrażniona bestyjka z pazurkami na wierzchu. Lekko naburmuszona, być może lekko bezczelna.
Z zadartym noskiem.

Może być Pani Rihanna

To obraz który widzę przed oczami, kiedy myślę „zołza”.

Jak się okazuje – Pani Zołza może być dobra.

Ale do sedna.

Od dziecka wychowywani, a przede wszystkim – wychowywane jesteśmy w klimacie bycia kimś miłym. Uprzejmym, dobrym, kochanym.

Uczymy się bardzo szybko jak nie zachodzić za skórę zaraz po tym, jak karcący wzrok rodzica spotyka się z naszymi ciekawskimi ślepiami wpatrzonymi w coś, co chcemy wziąć do buzi albo wysadzić w powietrze.

Uczymy się ustępować miejsca, oddawać innym swoje zabawki, być fajnymi i akceptowanymi.

Nie ma w tym nic złego. Absolutnie nie.

Dochodzimy jednak do takiego punktu, w którym okazuje się, że zaczynamy być miłymi kosztem siebie a przecież nie o to w byciu miłym nam – no i naszym opiekunom – chodziło. Oni chcieli, abyśmy czuli się ze sobą dobrze poprzez bycie akceptowanym społecznie.

Ale to działa dokładnie na odwrót.

W efekcie zaczynamy bać się pytać,  do buzi wkładamy już tylko widelec i łyżkę, nasze rączki są czyste a główka… no cóż, bardzo poukładana – bynajmniej tak to ma z boku wyglądać.

(A jak jest – każdy wie.)

Zaczynamy być mili dla całego świata – z wyjątkiem samych siebie.

998875_567226503324172_1340735481_n
„Ludzie będą Cię kochać. Ludzie będą Cię nienawidzić. I nic z tych rzeczy nie będzie miało nic wspólnego z Tobą.”

Zołza lub też męski odpowiednik tejże sylwetki to osoba, która po prostu przestaje przepraszać, za to że żyje a więc:

  • nie przeprasza za odmienne zdanie
  • nie prosi o pozwolenie na robienie tego, co chce
  • nie boi się zapytać, gdy nie wie
  • nie kryje się z tym, kim naprawdę jest
  • nie zbywa zaprzeczeniem komplementów
  • otacza się ludźmi, którzy są dla niej wartościowi
  • rezygnuje z zajęć, które ją torturują
  • poświęca swój czas na pasje, a niemiłe obowiązki minimalizuje
  • potrafi odmówić
  • wyznacza zdrowe granice
  • po prostu pozwala siebie kochać za to, jaka jest

Każdy z nas jest taki, jaki jest. Może to zaakceptować,  bądź borykać się z tym do końca swego życia i jest to jego święty wybór.

Jakże często jednak staramy się być mili zamiast być po prostu – sobą.

Dlaczego więc mam przepraszać, za to, co kocham robić? Za to, co uważam, za to, jak to wyrażam, za to, co piszę? Dlaczego mam zastanawiać się nad tym, co zrobiłam źle katując siebie zamiast doceniać szukając rozwiązań? Dlaczego nie mam być czasami fajną zołzą dla świata i miłą dla siebie?

Tak naprawdę nikt nie myśli przecież o tym, co zrobił ktoś inny tylko w kółko analizuje samego siebie.

Twoje życie, Twoja sprawa, więc bądź Jego Panem, bądź Panią. Szanuj siebie i po prostu przestań myśleć, że ocena Twojego zachowania to temat, wokół którego kręci się Wenus, Mars i Jowisz w życiu kogoś innego. Tak nie jest – wystarczy zastanowić się nad tym, kiedy ty ostatni raz przeprowadziłeś psychoanalizę głupoty, którą ktoś palnął trzy tygodnie temu albo wczoraj.

Nikogo to nie obchodzi – poza Tobą.

970425_606330502721470_1180508682_n
„Najlepszy dzień Twojego życia to ten, w którym zdecydujesz, że Twoje życie jest Twoim WŁASNYM życiem. Zero wymówek, zero wykrętów. Na nikim nie polegasz, nikogo nie obwiniasz. Ten dar należy do Ciebie – to niesamowita podróż i jesteś odpowiedzialny za jej jakość. To jest dzień, kiedy Twoje zacznie się naprawdę.”

 

Czas zacząć być dobrą Zołzą. Taką z dumą reprezentującą swoje życie – nie przepraszającą za to, jak wygląda, tylko uśmiechającą się na myśl o jego perfekcyjności.

 Bo należy ono do mnie.  I nie muszę nikogo prosić o pozwolenie na doświadczanie go, jak tylko zechcę.

Teraz pytanie do Ciebie:

Czy masz odwagę zrobić coś ze swoim życiem, mając świadomość, że nikt nie musi go akceptować, aby Tobie ono sprawiało najprawdziwszą radochę?

Co to jest?

Namaste,
Andżelika

 

 

Reklamy

2 thoughts on “zołza

  1. Robię to od jakiegoś czasu :-) i wszystko się splata układając spełnienie podświadomej tęsknoty za tak zwyczajną i prostą wizją życia tutaj. Teraz już z coraz mniejszymi ograniczeniami, które też opanowywuję ;-). Wpływ waszej trójki widoczny a te teksty powyżej są extra uzupełnieniem, dotknięciem dziesiątki.
    Dziękuję

  2. Tak,mam potworną ochotę coś zrobić coś co wzbogaci moje życie i nikomu nic do tego! I bardzo dziękuję Tobie Andżelidżko za tłumaczenia tekstów i za całość. KaZIO

Dodaj Komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s