Wibracyjny Snob

1962650_657419784317898_1366336847_n
„Wkrótce… staniesz się wibracyjnym snobem, który po prostu oczekuje, że rzeczy się wydarzą.”

Zastanawiający jest fakt, że każde z nas żyje w zupełnie innej przestrzeni. Czasami nazywamy to „trzymaniem się z kimś”, „dogadywaniem się”, i tak dalej. Oczywiście to nic innego jak określenia na wibracje.

Tworzymy wibracyjne wyspy. Każdy z nas jest jak kamień wrzucony do wody na około którego tafla zatacza coraz dalsze kręgi, aż w końcu zanika.

Podchodzimy do ludzi nie dlatego, że „wydają nam się ok.” Podchodzimy do nich bo nadajemy na tej samej fali i akurat to stwierdzenie w ogóle nie wymaga cudzysłowu. To bardzo dokładne określenie tego, co się dzieje. Rozumiał to już Pan Tesla.

Tesla-understand-universe
„Jeśli chcesz zrozumieć Wszechświat myśl w kategoriach energii, częstotliwości i wibracji.”

Przechodząc więc przez nasze dni pozwalamy sobie, zazwyczaj nieświadomie (smuteczek), na wciągnie siebie w wibracje przeróżne. Strachu, złości, narzekania. Czasami radości i lekkości a wtedy mamy tak zwany „mój dzień” czy też „dzień szczęśliwy, idealny”. Zazwyczaj jest to przypadek, niestety. Niektórzy takie dni mają codziennie. Nazywamy ich „szczęśliwcami”, „urodzonymi w czepku”.

Jednak wiecie co?

Każdy z nas może być Szczęśliwcem. Takim Lucky Guy, if You know what  I mean. Wystarczy odrobina praktyki i … decyzji o stania się wibracyjnym snobem.

Kto to jest więc Wibracyjny Snob?

Wibracyjny Snob to osoba, która uparcie, zdecydowanie i pewnie podąża za swoim szczęściem. To osoba, która jest tak bardzo skupiona na czuciu się świetnie, że nie obchodzą ją niższe wibracje.

Unika tych, którzy narzekają. Odchodzi jak gdyby nigdy nic, kiedy zauważa, że ktoś się złości. Unika kontaktu z negatywnymi osobami, nie dlatego, że ich nie lubi lub jest samolubna, tylko dlatego, że po prostu nie pasuje do ich wibracji.

Na początku wymaga to samolubności. I jest to tak bardzo zdrowa samolubność.

„Ale jak tak to?! Nie wysłuchasz mnie, kiedy jest mi źle? Nie pomożesz mi, kiedy będę miał depresję?”

Niedawno byłam w samym środku sytuacji, w której kilka słów więcej wywołałoby niesamowitą złość w drugiej osobie. Tak naprawdę ja nie mówiłam za dużo, ona sama się nakręciła. Pomyślałam, że wychodzę. Powiedziałam, że nie mam zamiaru rozmawiać ani tym bardziej robić tego, co ode mnie wymaga dopóki nie przestanie się złościć albo nie odejdzie.

Oczywiście zazwyczaj ta druga osoba wtedy wpada w szał, ponieważ przerywam jej energetyczne wkręcenie w sytuację. Daję rozwiązanie. Jednak bycie Wibracyjnym Snobem powoduje, że ludzie są lepsi, również ci na około.

Ponadto – nikt nie potrafi skutecznie pocieszyć nikogo, jeśli widzi dokładnie to co osoba w „dołku”, ponieważ „zniża się do jej poziomu” – czyli wibracji. Tylko i wyłącznie osoba skupiona na pozytywnych aspektach osoby pocieszanej może ją podnieść na duchu, zmotywować. Einstein powiedział przecież, że rozwiązanie znajduje się na innym poziomie niż problem. Bycie Wibracyjnym Snobem ma same zalety!

Bo to skupienie na czystej pozytywnej energii, którą jesteś!

Kiedy przerywasz ich negatywny łańcuch emocji pozwalasz im na pokazanie tylko swojej pozytywnej strony. Nie tylko ty się nie denerwujesz, ale pozwalasz również wyluzować tej drugiej osobie.

Wibracyjny Snob to osoba, która jest skupiona na swoim szczęściu, nieważne, czy pada deszcz, czy świeci słońce. Zgodzę się, że czasami jest łatwiej czuć się świetnie kiedy budzi cię słońce i piękny poranek.

Jednak niewielka ilość praktyki powoduje, że możesz być szczęśliwy w każdych warunkach. Celowe nakierowanie się na pozytywne efekty powoduje, że życie będzie dawać tylko takie, a znajdziesz piękno w każdym, najbardziej deszczowym dniu. Nie tylko to subiektywne. Zaczniesz dostrzegać „zbiegi okoliczności”, rzeczy zaczną się „same układać.”

Staniesz się takim Lucky Guy – jeśli będziesz chciał, w każdym tego słowa znaczeniu. 

Wymaga to jedynie decyzji:

Dzisiaj nieważne, gdzie pójdę, nieważne z kim i nieważne co będę robić najważniejsze jest to aby czuł się dobrze.

Każdego dnia. Od nowa. Zdecydowanie.

Andżelika :)

To, czego chcesz już jest!

Abraham o Twojej Prawdziwej Naturze oraz o Naturze Tego, Czego Chcesz

„Podczas gdy znajdujesz się w swoim fizycznym świecie – posiadanie wiedzy odnośnie tego, czego chcesz, wybieranie tych rzeczy, decydowanie się i wysyłanie próśb czy też intencji do Wszechświata – to wszystko dzieje się w czasie teraźniejszym. Więc ta nowa idea/rzecz, która rodzi się w Tobie za każdym razem, kiedy czegoś chcesz – jest absorbowana i skonsumowana przez Źródło, oraz Źródło dosłownie staje się nią.

Kiedy sobie uświadomisz, że Energia Źródła jest OGROMNA w porównaniu z energią Twojej fizycznej osoby – zaczynasz rozumieć, że nowa wersja Ciebie to wersja rozszerzona, wersja, która została stworzona, ponieważ czegoś chciałeś.

I Źródło w Tobie utrzymuje cały czas wibracyjną wersję, wibracyjne rozszerzenie Ciebie – innymi słowy promieniuje wibracją WSZYSTKIEGO, czym się stałeś.”

Rozwój, do którego zmusza nas fizyczna rzeczywistość często powoduje w nas ból, ponieważ każdego dnia dostrzegamy więcej rzeczy, które byśmy chcieli mieć, które powodują, że stajemy się w swoich wyobrażeniach kimś więcej, pragniemy więcej i inaczej doświadczać.

Jedynym powodem, dla którego jednak odczuwamy dyskomfort lub też brak manifestacji to my sami, a właściwie nasza wibracja, która utknęła w starych nas. Jak ją zmienić? Wybierając szczęście.

Więc wyobraź sobie, że stworzyłeś absolutnie nową, wspanialszą wersję siebie w obliczu jakiegoś nieprzyjemnego doświadczenia. Odpowiedź na pytanie dlaczego czujesz się z nią źle to: ponieważ nie starasz się żaden sposób z nią zjednać. Ból, jaki możesz odczuwać nie wynika z tego, że stałeś się kimś więcej jednak z tego, że nie starasz się dopasować do tej wersji, bo cały czas trzymasz w sobie myśli pełne strachu.
The-foot-of-big-tree
Wiele rzeczy, które spowodowały Twój rozwój są często tymi rzeczami, które trzymają Cię z dala od otrzymania ich ulepszonej wersji, która jest Twoją kreacją.

To pewien paradoks.

Właściwie powinniśmy podziękować im za rozwój i stać się jeszcze lepszą wersją siebie, którą dzięki nim stworzyliśmy. Często jednak jest tak, że tworzysz coś tak wspaniałego, że nie potrafisz się z tym zjednać a więc pozostajesz w impasie. Może to wyglądać jak koniec albo nagłe wygaśnięcie jakiś relacji. Żadna relacja nigdy jednak nie wygasa.

Prawda jest taka, że ponieważ stałeś się ulepszoną wersją tych rzeczy możesz po nie sięgnąć poprzez zmianę myślenia o nich samych. Jednak im większy potencjał rozwoju, tym większy potencjał strachu a więc prawdopodobnie trzyma Cię on przy wierzeniu w „starą” rzeczywistość.

Nowa rzeczywistość jednak, ta prawdziwa – czeka abyś się z nią zjednał. I czeka TERAZ.

Więc odpuść stare, bo idzie nowe – zbudowane na fundamencie starego, jednak całkowicie odświeżone, polepszone, doskonalsze! I to Ty sam jesteś tego autorem!

Andżelika